3 pażdziernika 2011
Dziś pospałem troszeczkę dłużej, pewnie dlatego że w nocy się budziłem, z powodu niespokojnych snów. Ale co mi tam przecież nigdzie się nie spieszę. Koło południa poszedłem z psem na spacer.
Po tym jak Oggi zaginął nie mieli żadnego psa, ale teraz wzięli psa od Heleny. Bo tam jest małe dziecko (drugie w drodze) i nie ma kto się nim zajmować. Z reszta dokładnie to ja nie wiem.
Jerry - bo tak się zwie to bardzo ładny haski i ma już ponad 5 lat ale jest dobry i łagodny.
Co prawda jest troszeczkę leniwy, ale moze się wyrobi.
Potem spacerowałem po Lęborku, zrobiłem zakupy i tyle. Po obiadku coś mnie jeszcze zmogło i podrzemałem troszkę. Może i dobrze bo rano o 4.30 mam pociąg do Krakowa. Wieczorkiem pakowanie i oglądanie filmu "Dzień w którym zatrzymała się ziemia".
Zasznurowane słowa
chowają się w Tobie
z obawy przed wrogością świata
który ostrzy na Ciebie szabelkę
Stoisz z boku by nie przeszkadzać
w reku trzymasz mądrości klucz
choć tu nie ma pólek
na uczone książki
Licza się znajomości
i czyjeś plecy wygodne do promocji
protegowani zausznicy
liczą się bardziej niż prawdziwie żyjący
Wyścig szczurów trwa
nagrodą jest bezpieczny stołek
walczyć bez zasad słuszności
trzeba być większą świnią od innych
Laur świata pachnie sławą
pieniądze rozweselają serce
lecz i tak każdy dostanie co jego
pocałunek poczciwej śmierci....
brzdęk....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz