2 października 2011
Śniadanko , a potem sprzątamy i pakujemy się. Wracamy do Lęborka, Nasi znajomi jadą w drogę powrotną na Mazury.
Około 13 idziemy z nimi na spacer po Lęborku, wstępujemy na lody do Wenty (najlepsze w mieście) Ja zamawiam snikersowe są naprawdę wyśmienite. Potem idziemy na obiad na Staromiejskiej do lokalu Musma.
po południu czas płynie spokojnie czyli odpoczywamy i cieszymy się niedzielą.
Wieczorkiem przychodzi Helena i mile spędzamy wieczór i popijamy naleweczkę którą przywiozła Olga.
Coraz więcej złotych liści
rozsypuje wiatr obok mnie
kilka listów melancholii
i wytarganych kartek z kalendarza
Ucieka czas kradnąc cicho
nie opisane chwile
marzenia zawijają się w kokon
by przezimować do przyszłego roku
Ptaki odlatują do ciepłych krajów
w poszukiwaniu odrobiny pokoju
A ja zostaje bo nie mam
co ze sobą robić...
Dywan z liści prowadzi nas do zimy
kupię świece na zimowe wieczory
by płomień ogrzewał zmęczone myśli
słodkie jabłka i maliny przywołają lato...
Na zimę dobry płaszcz,szalik,rękawiczki
by chłód nie zajrzał pod koszule
A na nostalgii pukanie do drzwi
dobre wino i kilka starych płyt...
brzdęk,....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz