czwartek, 1 lutego 2018

lody, obiad i nalewka 2011.10.02

 2 października 2011
Śniadanko , a potem sprzątamy i pakujemy się. Wracamy do Lęborka, Nasi znajomi  jadą w drogę powrotną  na Mazury.
Około 13 idziemy z nimi na spacer po Lęborku,  wstępujemy na lody do Wenty (najlepsze w mieście) Ja zamawiam  snikersowe  są naprawdę wyśmienite. Potem idziemy na obiad  na Staromiejskiej do lokalu Musma.
po południu czas płynie spokojnie  czyli odpoczywamy i cieszymy się niedzielą.
Wieczorkiem przychodzi Helena i mile spędzamy wieczór i popijamy naleweczkę którą przywiozła Olga.

         Coraz więcej złotych liści 
         rozsypuje wiatr obok mnie
         kilka listów melancholii
         i wytarganych kartek z kalendarza

                  Ucieka czas kradnąc cicho
                  nie opisane chwile
                  marzenia zawijają się w kokon
                  by przezimować do przyszłego roku

         Ptaki odlatują do ciepłych krajów
         w poszukiwaniu odrobiny pokoju
         A ja zostaje bo nie mam
         co ze sobą robić...

                  Dywan z liści prowadzi nas do zimy
                  kupię świece na zimowe wieczory
                  by płomień ogrzewał zmęczone myśli 
                  słodkie jabłka i maliny przywołają lato...

         Na zimę dobry płaszcz,szalik,rękawiczki
         by chłód nie zajrzał pod koszule
         A na nostalgii pukanie do drzwi
         dobre wino i kilka starych płyt...

brzdęk,....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz