czwartek, 1 lutego 2018

i 4:30 odjazd... 2011.10.04

 4 października 2011
 budzenie jeszcze przed świtem, przygotowania do podróży i na dworzec... Pociąg do Krakowa rusza planowo 4:32  A ja siedzę sam w przedziale.
Przysypiam troszeczkę.  Czas najpierw leci dość szybko, pewnie dlatego że śpię, może właśnie nie czuje jak on płynie. Tak do jakiejś 10 potem zaczyna ludzi przybywać a ja zabieram się zapisanie, albo tez jedzenie kanapek.
Koło Poznania wsiada do przedziału murzynek,jedzie do Bielska Białej  z przesiadką w Katowicach.  Stara się ze mną rozmawiać,ale ja po angielsku nie wiele rozumiem a tym bardziej nie mówię.  Kiedy się okazuje że pociąg ma opóźnienie 30 minut. Idę do konduktora zgłosić mu że ów pasażer ma przesiadkę w Katowicach i nie wiadomo czy zdąży na tamten pociąg
Konduktor przychodzi do przedziału i tłumaczy mu że zadzwoni żeby tamten pociąg poczekał. Ale niestety nic z tego nie wychodzi bo pociąg najprawdopodobniej odjeżdża  i mijamy go po drodze... ECh...  nie zbyt świadczy to o naszych kolejach
Żal mi trochę tego obcokrajowca ,ale co zrobić...
Do Krakowa Płaszowa docieram prawie z godzinnym opóźnieniem. na szczęście szybko łapię tramwaj i  docieram do domku...

        Wzlatują pod strzechy nieba
        moje ciche marzenia
        które do tej pory
        stały potulnie w kolejce
        czekając na wysłuchanie
   
                Kiedyś były bardzo ważne
                teraz już za późno na spełnienie
                zmieniły się tez potrzeby 
                i wartości mojego myślenia

        Zdrowia i rozsadko
         dachu nad głowa i spokojnych nocy
        mieć co zjeść i na grzbiet włożyć
        i miłości choć kawałek mieć przy sobie

                Niestety tam na górze
                nikt nie czyta moich myśli
                co jakiś czas zsyłając tylko na mnie
                deszczu łzy bezradności

        Zatem nie pozostaje nic innego
        tylko wyciągnąć siatkę na motyle
        biegać po ścieżkach codzienności
        licząc że coś dobrego samo  wpadnie w dłonie....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz