8 listopada 2011
po śniadanku poszedłem na mały spacerek do sklepu żeby zakupić coś do jedzenia. Potem koło 11 pojechałem do znajomych żeby zobaczyć co się tym razem stało że piec nie grzeje. Okazało się ze znowu nastąpiło zwarcie i musiałem wymienić kawałek przewodu i zasilanie pieca. Potem jeszcze zaglądałem do lampy sprawdzić czemu nie świeci. - spalił się starter. Piece grzeją i wszystko działa.
Potem już pojechałem do domku żeby zjeść jakiś obiadek. Po nim chwila siedzenia przed komputerem a potem poleżałem deczko .
o 18 wychodzę do pracy na nocną zmianę...
Snuje się cicho i bezmyślnie
po parku Twoich słów
błądzę nieprzytomnie po omacku
dotykając ogołoconych westchnień
Nie wiem gdzie jesień schowała słodycz miodu
zapach rajskich róż i powiew radości
Za połamanymi krzakami głogu
mieszkają tylko krzyki bezradności
Zamiast kolorowych liści
kwadratowe myśli wiszą na jesiennych drzewach
mogą zranić boleśnie jeśli sie nie pochylę
zimny wiatr kradnie mój optymizm
W pobliżu nie ma ławki
by przysiąść na chwilę rozmyślań
nie ma drogowskazów prowadzących do prawdy
sa same znaki zapytania
i milczące odpowiedzi.....
ile czeka jeszcze ciernistych ścieżek
fałszywych zapachów nadziei
niem na moim horyzoncie
zajaśni brzask wiosny?
brzdęk....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz