piątek, 2 lutego 2018

środowe łapanie oddechu 2011.11.09

9 listopada 2011
prosto po pracy pojechałem do jednaj pani  żeby zlikwidować kawałek instalacji bo będzie zmieniała sobie bramę do garażu i nowa brama zamie troszkę miejsca na ścianie gdzie znajdują się wyłączniki.
 Potem  jeszcze pojechałem do kwestury w zakładzie pracy żeby podpisać nowa polisę ubezpieczenia zbiorowego .
 W domku na obiad dziś pomidorowa i mielone. Po obiedzie troszkę zająłem się porządkowaniami. Koło 18 pojechałem do tego znajomego u którego robiłem z piecem. Stało  się ze  teraz  piec grzeje cały czas niezależnie od taryfy.  Okazało się ze zablokował sie stycznik. i zakleiły sie styki.Musiałem podziałać mechanicznie by go rozłączyć. Mam nadzieje ze teraz będzie działał dobrze, choć i tak trzeba będzie  go zmienić.
po powrocie do domku  oglądnąłem coś  w telewizji i pomyślałem o spaniu żeby się wyspać przed jutrzejsza dniówką...

         Znowu w ulubionej książce 
         szukasz recepty na szczęście
         Chcesz najeść się do syta
         dobrem który otaczają  bohaterowie
         i wierzyć że życie ma sens....

                  Malowane Twą wyobraźnią rzeczywistości
                   są łatwiejsze i przyjemniejsze
                  Nadają się do spożycia 
                  choć są dalekie od realności...

         Bardziej od tego świata
         wolisz swój świat snów
         malowany wszystkimi kolorami
         i oddechem marzeń
                  Tu nie musisz się niczego  bać
                  stać Cie na wszystko
                  masz skrzydła które niosą wszędzie
                  pieniądze  choć i bez nich można żyć

         Radość kwitnie dookoła
         wszędzie spokój i cisza
         nie trzeba liczyć  czasu i zmartwień
         tu pogoda jest stałe łaskawa....

                  Lecz przychodzi pora 
                  i oba światy przysłania mgła  codzienności
                  zamieniając wszystko co piękne
                  na szarość zakręconej egzystencji....

         Praca  by  mieć co jeść
         sterta garów  do mycia po obiedzie
         masa obowiązków do wykonania
          a na deser rachunki do zapłaty....

                  I gdzie tu miejsce na szczęście?

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz