9 listopada 2011
prosto po pracy pojechałem do jednaj pani żeby zlikwidować kawałek instalacji bo będzie zmieniała sobie bramę do garażu i nowa brama zamie troszkę miejsca na ścianie gdzie znajdują się wyłączniki.
Potem jeszcze pojechałem do kwestury w zakładzie pracy żeby podpisać nowa polisę ubezpieczenia zbiorowego .
W domku na obiad dziś pomidorowa i mielone. Po obiedzie troszkę zająłem się porządkowaniami. Koło 18 pojechałem do tego znajomego u którego robiłem z piecem. Stało się ze teraz piec grzeje cały czas niezależnie od taryfy. Okazało się ze zablokował sie stycznik. i zakleiły sie styki.Musiałem podziałać mechanicznie by go rozłączyć. Mam nadzieje ze teraz będzie działał dobrze, choć i tak trzeba będzie go zmienić.
po powrocie do domku oglądnąłem coś w telewizji i pomyślałem o spaniu żeby się wyspać przed jutrzejsza dniówką...
Znowu w ulubionej książce
szukasz recepty na szczęście
Chcesz najeść się do syta
dobrem który otaczają bohaterowie
i wierzyć że życie ma sens....
Malowane Twą wyobraźnią rzeczywistości
są łatwiejsze i przyjemniejsze
Nadają się do spożycia
choć są dalekie od realności...
Bardziej od tego świata
wolisz swój świat snów
malowany wszystkimi kolorami
i oddechem marzeń
Tu nie musisz się niczego bać
stać Cie na wszystko
masz skrzydła które niosą wszędzie
pieniądze choć i bez nich można żyć
Radość kwitnie dookoła
wszędzie spokój i cisza
nie trzeba liczyć czasu i zmartwień
tu pogoda jest stałe łaskawa....
Lecz przychodzi pora
i oba światy przysłania mgła codzienności
zamieniając wszystko co piękne
na szarość zakręconej egzystencji....
Praca by mieć co jeść
sterta garów do mycia po obiedzie
masa obowiązków do wykonania
a na deser rachunki do zapłaty....
I gdzie tu miejsce na szczęście?
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz