obudziłem się wcześnie bo przecież trzeba iść do pracy. Nie ma lekko po prostu trzeba ruszyć się z łóżeczka i przejść do swoich obowiązków. W pracy czas był zajęty dużo pracy jak na ten dzień . Na szczęscie skończyło się po 12 godzinach i mogłem udać się do domku. tutaj zaraz po przyjściu czekało mnie granie na radio. Zatem audycja kręciła się milutko od 20.00 aż do 22.30, a to w wyniku wielu miłych wpisów i sympatycznej atmosfery.
Potem udałem się na spoczynek i odrabianie ciężkiego dnia.
Zmęczone ciała bez imienia
szukają klucza do swoich dusz
chcą otworzyć bramy raju
by nowo narodzone ptaki
mogły śpiewać w nich
Szukają odrobiny ciepła
drżenia co wskazuje kierunek szczęścia
dłonie klucza by znaleźć
przyjemny rozkwit oddechu
Kwiaty pocałunku wzdychają do siebie
czerwone usta czerwone serce
myśli uwiązane do jednego latawca
próbują dolecieć do nieba
Westchnienia splecionych marzeń
nie potrzebują liczyć czasu
nic nie ma potrzeby istnieć
rzeczywistość jest teraz za zasięgiem
uchylają się zardzewiałe drzwi
wpuszczając do środka świeży zapach życia
brzdęk.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz