piątek, 2 lutego 2018

nowy tydzień 2011.11.07

 7 listopada 2011
obudziłem się wcześnie bo przecież trzeba iść do pracy. Nie ma lekko po prostu trzeba ruszyć się z łóżeczka i przejść do swoich obowiązków. W pracy czas był zajęty  dużo pracy jak na ten dzień .  Na szczęscie skończyło się po 12 godzinach i mogłem udać się do domku. tutaj zaraz po przyjściu czekało mnie granie na radio.  Zatem audycja kręciła się milutko od 20.00 aż do 22.30, a to w wyniku  wielu miłych wpisów i sympatycznej atmosfery.
Potem udałem się na spoczynek i odrabianie ciężkiego dnia.

          Zmęczone ciała bez imienia
           szukają klucza do swoich dusz
          chcą otworzyć bramy raju
          by nowo narodzone ptaki 
          mogły  śpiewać w nich

                    Szukają odrobiny ciepła
                     drżenia co wskazuje kierunek szczęścia
                    dłonie klucza by znaleźć
                    przyjemny rozkwit oddechu

          Kwiaty pocałunku wzdychają do siebie
          czerwone usta czerwone serce
          myśli uwiązane do jednego latawca
          próbują dolecieć do nieba

                    Westchnienia  splecionych marzeń
                     nie potrzebują liczyć czasu
                    nic nie ma potrzeby istnieć 
                    rzeczywistość jest teraz  za zasięgiem 
                    uchylają się zardzewiałe drzwi
                    wpuszczając do środka świeży zapach życia

brzdęk.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz