10 września 2011
Troszeczkę poleżałem dłużej, potem zabrałem się za porządki i inne drobiazgi domowe. Trzeba było też załączyć pralkę żeby wyprać kilka rzeczy.
Chwilę posiedziałem na internecie żeby uzupełnić zaległości.
Dzień podobny do wczorajszego jeśli chodzi o pogodę bo padało troszkę i ogólnie szarawo.
Dlatego też wykorzystałem też poobiednią chwilę na zmrożenie oka... A potem na nocną zmianę do pracy.
Czas ucieka w podskokach
bojąc się Twoich ust
bo gdy całujesz
wszystko zatrzymuje się w powietrzu
Nawet wiatr przygląda się z zazdrością
jak reanimujesz moje myśli
Dotyk warg i kolory tęczy
wypełniają moje żyły
smak malin i róż
kołysze się w duszy pożądaniem
Oczy zamykają się w rozkoszy
dotykając Twoich piersi
i tajemnic ciała
delikatnym piórem westchnienia
Motyle uniesień zastygają w bezruchu
raj uchyla swe bramy z zachwytu
pieśń rodzi się w ptasich sercach
dotykając barw obłoków
Rozpływam się obsypany płatkami szczęścia
dookoła wszystko kwitnie razem ze mną
czas zipie ze zmęczenia
a ja rozkoszuje się Tobą....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz