czwartek, 1 lutego 2018

i znowu do pracy 2011.09.09

09 września 2011
Dziś znowu dniówka, czyli budzenie  starych kości i bieganie do pracy.  Nic nie da się zrobić skoro dwoje pracowników jest nieobecnych.
Ktoś musi pracować żeby odpoczywać mógł ktoś, na szczęście już niebawem wracają.
Dzień w pracy mijał spokojnie pogoda troszeczkę zmienna bo dzisiaj kropiło.
Po powrocie do domku  zrobiłem sobie coś do jedzenia. O 22 zasiadłem za sterami radiowymi i  grałem  przez 2 godzinki realizując pomysły słuchaczy.

           Brzegi jeziora marzeń
           porosły wysokim tatarakiem
           kaczki zdziczały całkiem
           od zeszłego roku

                      Zapomniane pocałunki błądzą cicho
                      przy pochylonej starej brzozie
                      szukają karmazynowych ust
                      i ciepła roztańczonego maja

           Po niebie wśród bladych obłoków
           falują nici babiego lata
           zaszywając ozonową dziurę
           przez która uciekają  różowe sny

                      Po jeziorze żeglują teraz samotnie
                      pożółkłe liście zamyślonego klonu
                      który pisze tęsknoty listy
                      w imieniu nieszczęśliwie zakochanych

           Jesień wchodzi kuchennymi drzwiami
           w ostatnie dni lata
           noc kradnie czas uciekającemu dniu
           a kaczki szykują się do odlotu....
 brzdęk....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz