dziś spałem troszkę dłużej. popołudniu wybrałem sie na spacerek po Giżycko. Kupuje troszkę badziewi w takiej hali z chińskimi produktami za parę złotych. Popołudnie spędzam w domu bo zaczyna padać.
Z bladego kubka wczorajszej kawy
znowu wróżysz nieciekawa przyszłość
fusy zlepiają się w czarna dziurę
która pochłania Cię bez reszty
ciągle myślisz jak przechytrzec los
zbijając fortunę na innych
lecz przy byle wietrze
domek z kart się rozsypie
Chcesz żyć by świat mieć u stóp
i zegar by szedł w Twoją stronę
wierząc w wieczną młodość
i spryt swojej duszy
miłość zostawiasz naiwnym
wierność głupim i starym
chcesz chodzić z głowa w chmurach
na wysokich obcasach
Lecz patrząc daleko
nie dostrzeżesz małego kamyczka?
o który możesz się potknąć
i roztrzaskać łeb
Potem stoczysz sie z wysokości
na samo dno
gdzie nie znajdziesz nikogo
kto zwyczajnie poda Ci rękę....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz