czwartek, 8 lutego 2018

Gołdopiwo 2012.07.14

14 lipca 2012
Dziś zgodnie z obietnica daną Marcinowi jedziemy nad jezioro Gołdopiwo. Obiecałem mu wczoraj ze popływamy na wodnym rowerze. we trójkę pływamy  a kiedy jesteśmy spory kawałek od brzegu Piotr z synem łowią ryby (przynajmniej próbują) Nadciągają czarne chmury szybko naciskamy na pedała i co sił w nogach pedałujemy w stronę brzegu.
I tak deszcz dopada nas przy brzegu. Prawie cały mokry idę od razu zapłacić za pożyczony sprzęt.   Chowamy się przed  burza i piorunami w samochodzie Jedziemy do domku  na kolacje....

Zawinięty w gazetę jutra
nie widzisz co przynosi ci życie
Twój syn zdał do kolejnej klasy
a córka stała się kobieta

Wierzysz politykom w boju
co jedzą i się lenią  za Twoje pieniądze
liczysz że ich uśmiech
zwiastuje dobrobyt ojczyzny

W kinach leci znów to samo
skrzywiona rzeczywistość przez reżysera
lub niezwykły świat szczęścia
morderstwa i wojny

Przekręty , matactwa
ciągłe igrzyska sportowe
zagłuszają zapachy obiadu
i miłość Twojej kobiety

za parawanem  gazety
chowasz swoją twarz
nie szukasz już szczęścia
spowszedniała ci codzienność

Nie zamykaj się w swojej skorupie
i nie udawaj wiecznego żółwia
Życie jest zbyt krótkie
by odpuścić sobie choć jeden dzień

brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz