piątek, 2 lutego 2018

ot robocza sprawa... 2011.11.22

22 listopada 2011
Po mało udanej nocy ide do pewnego państwa żeby przerabiać instalacje w garażu. Zmienili im drzwi do garażu na rozsuwane innego typu i muszę przenieść parę wyłączników i lampę po za tym popodwieszać inne kabelki. zajmuje mi to sporo czasu.  tak ze calutki dzień z głowy. Wieczorkiem zasiadam ponownie za sterami radio, tym razem z 15 minutowym opóźnieniem bo nie zdołałem dojechać na czas. Ale zabawa ze słuchaczami miła i przyjemna. Grałem od 20.15 do 22.15 .. A potem do spania...

     Słowa zakute w kamień
     na głuchym cmentarzu
     czytane tylko w listopadzie
     wraz z zapalonym zniczem i modlitwą...

          Obowiązek rodziny 
          przypomniany przez spadające liście
          dźwięk kościelnego dzwonu
           tradycje i lata przemijania...

     Przywiązany sznurkiem przyzwyczajenia
     do porządkowania parę razy w roku
     westchnieniem  pamięci dawnych czasów
     i skrzypiąca bramka jutra...

           Gwiazdy migają jak co noc...
          zwyczajne jutro przyjdzie jak zawsze
          lecz nie każdy zapisze życiem
          kolejna stronę księgi

     Czyjeś nuty przestana grac preludium
     nastanie pustka i cisza...
     czy zdarzy się wypełnić miłość
     czy nie zabraknie jej czasu by wydać owoce...

brzdek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz