no i już 21
21 listopada 2011
Po powrocie po nocnej pracy myślę o tym by pospać troszkę . Potem wstaje i zabieram się za przesuwanie mebli do malowania drugiej ściany i znowu narzekam na gabaryty mego pokoju i zdolności projektantów PRL-u.
Potem mam jeszcze sporo spraw do załatwienia na mieście , ot takich urzędniczo administracyjnych, po południu zabieram się za czyszczenie ściany. Wieczorkiem gram na radio. Tym razem wszystko działa tak jak trzeba i nic się nie wiesza. Audycja trwa i mam nadzieje ze słuchacze sa zadowoleni. zatem miła zabawa z muzyka od 20 do 22... a potem idzie do spanka...
Urwane słowa w połowie zdania
niedokończone plany
nie zjedzone jutrzejsze śniadanie
i nieprzeczytana gazeta z bliskim nekrologiem...
Czas nie pozwolił na to
by wzeszło nowe słońce,
by zerwać kolejną kartkę z kalendarza
i wypełnić sobą kolejne kroki.....
Z powodu przeciągu zgasła kolejna świeczka
zwiędnął kwiat jeszcze przed nastaniem nocy
Tego wieczora na niebie
nie było dobrych gwiazd
Skrzypiąca brama raju uchyliła się cicho
przyjmując kolejnego wędrowca...
Na ziemskim padole słychać płacz....
ktoś nie moze się odnaleźć....
Po stracie bliskiego oddechu życia
zapada głucha pustka....
ból nieporadności człowieka
uderza milczeniem w niemoc zrozumienia...
.
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz