piątek, 2 lutego 2018

no i już 2011.11.21

no i już 21
21 listopada 2011
Po powrocie po nocnej pracy myślę o tym by pospać troszkę . Potem wstaje i zabieram się za przesuwanie mebli do malowania drugiej ściany   i znowu narzekam na gabaryty mego pokoju i zdolności projektantów PRL-u.
Potem mam jeszcze sporo spraw do załatwienia na mieście , ot takich urzędniczo   administracyjnych, po południu zabieram się za czyszczenie ściany. Wieczorkiem gram na radio.  Tym razem wszystko działa tak jak trzeba i nic się nie wiesza. Audycja trwa   i mam nadzieje ze słuchacze sa zadowoleni. zatem miła zabawa z muzyka od 20 do 22... a potem idzie do spanka...

        Urwane słowa w połowie zdania
        niedokończone plany 
        nie zjedzone jutrzejsze śniadanie 
        i nieprzeczytana  gazeta z bliskim nekrologiem...

                Czas nie pozwolił  na to
                by wzeszło nowe słońce,
                by zerwać kolejną kartkę z kalendarza
                i wypełnić sobą kolejne kroki.....

        Z powodu przeciągu zgasła kolejna świeczka
        zwiędnął  kwiat jeszcze przed nastaniem nocy
        Tego wieczora na niebie 
        nie było dobrych gwiazd

                Skrzypiąca brama raju uchyliła się cicho
                przyjmując kolejnego wędrowca...
                Na ziemskim padole słychać płacz....
                ktoś nie moze się odnaleźć....

        Po stracie  bliskiego oddechu życia
        zapada głucha pustka....
        ból nieporadności człowieka 
        uderza milczeniem w niemoc zrozumienia...
.
 brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz