piątek, 2 lutego 2018

ot pracowite świętowanie 2011.11.11

11 listopada. 2011
Tak sie to stało że ja musiałem wstać  i iść do pracy. Wiem dziś święto Niepodległości ale cóż ktoś musi pracować żeby świętować mógł ktoś. W tym roku padło na mnie. Dzień płynął spokojnie i bezboleśnie. Niestety nie mogłem nawet wyskoczyć na obiadek bo dziś porządne "instytucje" mają nieczynne .
Ale co mi tam nabrałem troszeczkę ze sobą jedzonka  tak zeby starczyło.
Na szczęście te 12 godzinek minęły bez większych sensacji i można było spokojnie wracać do domku.

       Jutro otworzysz kolejne bramy
       na dobry dzień dla bliskich Tobie
       Obudzisz dzwonem z porannej kawy
       ich zmysły i kubeczki smakowe

              Kolejny zamek zazgrzyta w drzwiach 
              przywołując powiew  dobrej nadziei
              pakując śniadanie do szkoły , pracy
              dodając całusy szczęścia na kolejny czas

       Uchylisz furtkę swego serca 
       na tych których spotkasz na codziennych szlakach
       podzielisz się z nimi swym uśmiechem
       i pomożesz przełknąć kolejny dzień

              I tak będziesz mijać wiele drzwi i ścieżek
               naciskając  klamkę  by wlać ciut nadziei
               Kazda godzina  zakwitnie na zielono
              i pokoloruje szara rzeczywistość...

       Oby takich słowików ciepła
        było wśród nas jak najwięcej
       by człowiek nie bał się wejść do lasu
       w którym zamiast ciągłym strachem
       będzie pachniało wiarą  w życie
       i sensem szukania szczęścia

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz