30 listopada 2011
Pozwoliłem sobie na dłuższe spanko i już w końcu mam wolne przecież. Potem troszeczkę spacerku i odpoczywanie w domku
Uważam że właśnie tego mi było trzeba. Takiego nic nierobienia i nie myślenia o codziennościach i pracy itd.
szczególnie po tym jak trzeba robić podwójnie za kolegę.
Siwe drzewo na polanie liczy czas
Człowiek się rodzi
Kołysany matczyną pieśnią
uczy się słów
stawia pierwsze kroki
idąc w niewiadomym celu....
Wychodzi na pole
orze, użyźnia ziemię swoim potem
sieje rozsypując różnorakie ziarna
patrzy jak dojrzewa jego pracy dzieło
zbiera plon, piecze chleb....
Wdziewa koszule,krawat
podwija rękawy do roboty
buduje dom, sadzi drzewo
z którego powstanie
laska na stare lata
i wieko do trumny.....
Na wiosnę drzewo puści liście
zazieleni się kwietniem
majem rozkwitnie szczęściem
ciesząc barwami aż do jesieni...
Potem wiatr ogołoci go z dumy
zima pozwoli zasnąć...
Krzyżować będą się drogi
opodal wietrznej polany
czyjaś świeczka zgaśnie
a piorun powali kolejne drzewo....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz