1 grudnia 2011
Z braku laku i potrzeb jakie w domku ma Ewa zabrałem się za malowanie futrynki i okienek wewnętrznych. Ot chciałem zrobić jej mały "
"prezent" Trzeba bowiem to odświeżyć. Dziś pomalowałem to podkładem. antykorozyjnym, oczywiście po uprzednim odczyszczeniu powierzchni.
Popołudniu takie sobie rozmowy przy kawie i ciasteczku. Na obiadek pyszne devoleje ziemniaczki z suróweczką.
Wieczorkiem miłe spędzanie czasu przy nalewce własnej roboty która przywiozłem -malinówka.
Wiatr sprawiedliwości połamał las
zerwał dachy domów
i płaczem odmierzył czas
o Boga pytają wierni....
Na niedzielnej mszy
ksiądz mówi cierpkie słowa
kiwają głowami pobożni
na wielkiej rewii mody...
Wracając obgadują siąsiadów
i pogodę na jutro
Narzekając na codzienność
i mało miłości na świecie
W kolejce do sklepu powalczą o swoje
pośmieją się z czyjegoś upadku
by znowu zasiąść wygodnie w ławkach
czekając na boską komunię
i kazanie chyba nie do nich.....
brzdęk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz