30 sierpnia 2011
Dzień nie bardzo miły jeśli chodzi o zdrowotnościowe sprawy, a wszystko pochodzi od żołądka, czyli nocne bieganie do łazienki.Nad ranem doszły do tego wymioty, czyli jednym słowem jest źle. Cały dzień przeleżałem i nic nie jadłem. Dopiero około 16 pomiętosiłem troszeczkę rozgotowanego ryzu. Gdzieś pod wieczór o 21 czułem sie słabiutki, pomyślałem ze moze dobrze byłoby zjeść coś ciepłego. Chciałem zjeść troszeczkę rosołu z makaronem. Niestety chwile po pierwszej łyżeczce nastąpiły wymioty i gorączka. To nie jest nic wesołego. Ledwie żywy zadzwoniłem do kolegi żeby wziął za mnie jutrzejsza zmianę bo raczej nie bede w stanie pójść do pracy. Dobrze że sie zgodził, bo juz nie wiedziałem co mam robić usnąłem dopiero po północy....
Ziemia piasku przesypuje się w klepsydrze
czas skrupulatnie liczy każda minutę
Smutek radość sukcesy porażki
ziarenko za ziarenkiem spadają w przyszłość
Zostawiając za sobą cichy ślad wspomnień
zapisany w pamięci uśmiech lub krople łez
kwitnące kwiaty lub złote liście
obracają klepsydrę dookoła
wiosna , lato, jesień, zima
budzenie się do życia i wędrowca myśli...
Pozorne śpiewy ptaków zmieszane z kawy aromatem
czułe słówka do sennych uniesień
by wzdychać wieczorem do obolałego zmęczenia
i ponarzekać na życie...
Horoskop przesuwa sie po tarczy niebios
Koziorożec, baran , bliźnięta...
wpływ planet na rozwój i twórcze mysli
lew, waga, strzelec....
Los kładzie kolejnego pasjansa
karty powiedzą co komu pisane
w kryształowej kuli przewinie sie historia
wiatr zdmuchnie kolejnych parę świeczek...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz