21 wrzesień 2011
Dostałem dziś rachunek z tej telewizji kablowej i jestem troszeczkę zbulwersowany. Nie wiem o co w tym chodzi coś mi pisze że mam zapłacić jeszcze? Pojechałem zatem dziś do ich biura żeby to wyjaśnić. Najpierw jednak pojechałem do pracowni z kawałkiem kanthalu bo coś grzałka przerywa i piec zastrajkował i się wyłączył.
Potem udałem się do tej telewizji. Na szczęście tu okazało się ze suma-sumarum to ja mam nadpłatę i jeszcze mi zwrócą 14 zł, ale to odejma od przyszłej faktury.
Wieczorem idę na nocna zmianę więc chwilkę poleżałem przed wyjściem z domu...
Nuda zapatrzyła się w czarną dziurę
i sama nie wie czy ma z niej wyjść
czy nie położyć się na boku
i czekać aż mrówki będą łaskotać ja
po gruboskórnych stopach...
Senność zamyka powieki
by liczyć do stu a może dalej
czekając na jutro
W którym bardziej zapuści korzenie
w malowaniu asfaltu na czarno...
Kroczy przed siebie
by patrzeć za siebie
chować po kryjomu palce
co dłubały w nosie od niechcenia
Nuda w największym szale
bawi się w chowanego berka
ze swoim cieniem
czekając na kolejny posiłek
bo już nie może słuchać
jak żołądek burczy z głodu
Kilka razy pomacha powieką
ziewnie przeciągnie się nieco
poszuka oddechu i słów wczorajszych
zamyśli się nad przyszłością bez celu
i ozięble utuli niechęć do pracy...
A może by tak zabić ją
dla chwili spojrzenia , działania, iskry
dla energii, pragnień życia
lecz czy nam starczy sił i po co?
nie lepiej leżeć i nic nie myśleć?
brzdek... nudnie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz