Po powrocie z pracy stwierdziłem że jestem dość padnięty, a raczej tak powiedział mój organizm i położył się spać. 2,5 godzinki snu wystarczyło na regeneracje. Potem odbył sie maleńki spacerek po mieście a konkretnie wybrałem się na bulwary wiślane. tu akurat był mały festyn, i akcja "Rodzina na rolkach" Czyli każdy co moze wkłada na nogi rolki deskorolki i inne 'butopojazdy" i rusza na mały spacer. Kolumnę "rolkarzy " otwierał policjant na motorze, na końcu tez jechał policyjny motocykl.
Wieczorkiem troszkę zabawy na internetowej farmie...
Lekko unosisz się na obłokach
kolejnym wierszem budząc sny
słów pajęczynę wyplatasz w duszy
licząc że złapią się w nią myśli
Wiatr roznosi szepty drzew
po ścieżkach uciekania od bieżącego czasu
Jesień zbiera grzyby o bananowym zapachu
Tęsknota wije się wśród liści
Za rogiem życie gra swój koncert
klaksonem aut, krzykiem ludzkiej pychy
migające światła na skrzyżowaniach
otwierają się drzwi sklepów i kaplic...
Wrzeszcza samosądy, choroba kaszle samotnością
trąbią reklamy wielkimi literami
brzęczą pieniądze i piszczy ludzka bieda
a wszystko owiewa postęp cywilizacji
Chce zaplatać się w Twa nić jedwabną
wtulić się w ciszę kołysaną
i nawet umrzeć dla hałasu ulicy
byle móc wzlecieć pod niebo Twej wolności...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz