czwartek, 1 lutego 2018

niedzielne bulwary 2011.09.18

 18 września 2011
Po powrocie z pracy stwierdziłem że jestem dość padnięty, a raczej tak powiedział mój organizm i położył się spać.  2,5 godzinki snu wystarczyło na regeneracje. Potem odbył sie maleńki spacerek po mieście  a konkretnie wybrałem się na bulwary wiślane. tu akurat był mały festyn, i akcja "Rodzina na rolkach" Czyli każdy co moze wkłada na nogi  rolki  deskorolki i inne 'butopojazdy" i rusza na mały spacer. Kolumnę  "rolkarzy " otwierał policjant na motorze,  na końcu  tez jechał policyjny motocykl.
Wieczorkiem troszkę zabawy na internetowej farmie...

       Lekko unosisz się na obłokach
       kolejnym wierszem budząc sny
       słów pajęczynę wyplatasz w duszy
       licząc że złapią się w  nią myśli

              Wiatr roznosi szepty drzew 
              po ścieżkach uciekania od bieżącego czasu
              Jesień zbiera grzyby o bananowym zapachu
              Tęsknota wije się wśród  liści

       Za rogiem życie gra  swój koncert
       klaksonem aut, krzykiem ludzkiej pychy
       migające światła na skrzyżowaniach
       otwierają się drzwi sklepów i kaplic...
       
              Wrzeszcza samosądy, choroba kaszle samotnością
              trąbią reklamy wielkimi literami
              brzęczą pieniądze i piszczy ludzka bieda
              a wszystko owiewa postęp cywilizacji

       Chce zaplatać się w Twa nić jedwabną
       wtulić się w ciszę kołysaną
       i nawet umrzeć dla hałasu ulicy
       byle móc wzlecieć pod niebo Twej wolności...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz