11 grudnia 2011
Po nocnej zmianie przychodzę do domu leciutko padnięty, zatem kładę sie do łóżeczka żeby odespać swój czas.
Niedziela płynie spokojnie a ja odpoczywam i łapię wolny czas z nóg. Była u nas siostra pomaga cos tam mamie, a przy okazji sprawdza co słychać na naszej klasie. Po za tym nic sie nie dzieje wiec czerpie z wolnego dnia ile moge...
Rozwieszasz swoje myśli
na słowach pędzącego wiatru
by mieć nowe spojrzenie
i zostawić za dalą tamten czas
Morze ukradło marzenia
i zamki z miłosnej plaży
teraz dzikie mewy
śmeją się z twojej nadziei
chcesz zapłacić parę groszy
by ktoś wymazał wspomnienia
by wyrwał chwasty i ciernie
co zarosły poletko na dnie serca
Koślawe są chodniki po których dreptasz
ulice wiodą donikąd
przeciąg kradnie wszystko ciepło
pozostawiając pytania bez odpowiedzi
Nie pomoże topienie w piwie
porażek krzywych mostów życia
ani ogień nie wypali zakażonej duszy
Nie da się zamieść pod dywan bólu....
Lecz pozostaw ten rozdział swej książki
kończąc go wielokropkiem
Niech sobie żyje na końcu świata
A Ty szukaj nowej przygody....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz