25 września 2011
Dziś znowu się nie wyspałem miałem bardzo głupie sny. Śniło mi się ze jestem w obozie jenieckim czy jakoś tak ( może to był Oświęcim) i przesuwałem z innymi jakieś prycze. wszyscy w obdartych łachmanach i w ogóle. Ogólnie mówiąc jakiś koszmarek.
Może tez dlatego snułem się pół dnia po domku. Zabrałem się tez za pakowanie rzeczy bo jutro jade na jaki ś czas do znajomych do Lęborka. A tak troszeczkę nawdychać się jodu i oderwać się od tutejszej codzienności.
Po obiedzie chwila relaksu a potem pojechałem na dworzec po bilety a stamtąd prosto na noc do pracy.
Ronie chleb na polach
kołysany trudem kochających ludzi
pielęgnowany porannym wstawaniem
razem z pianiem koguta
Słońce pogłaszcze żniwiarzy
susząc spocone ziała
a potem dłonie młynarza
oddzielą make od ziarna
Wyciągną się ręce z błogosławieństwem
dla ziemi i dla rolnika
przyklęka człowiek z modlitwa
dziękując za dar powszedni
Kłos zboża zrodzi kolejny
kęs chleba nakarmi drugiego
szewc zrobi buty
robotnik do pracy ruszy
Matka dziecko przytuli
lekarz nogi opatrzy
życie z życiem się zbrata
siewca w pole wyruszy
Drwal sosnę w lesie zetnie
stolarz trumnę z niej zrobi
motyl w niebo odfrunie
kłosy zapachną świeżym chlebem...
brzdek..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz