13 października 2012
Dzień płynie pomalutku.w międzyczasie ide na spacerek a tez znajduje chwile na odpoczywanie. Dzis czeka mnie nocna zmiana ,a na dodatek ma przyjść na 16, bo kolega gdzieś jedzie na imprezę. Jak by tego było mało zostaje na jutrzejsza dniówkę bo Jasiu mnie poprosił żebym wziął jego zmianę bo ma chrzciny w rodzinie.
Idę mu na rękę bo mam mu jeden dyżur do oddania.
Zatem czeka mnie maraton 27 godzin w pracy.
Zmieniają się kartki w kalendarzu
niosąc dla naszego życia
zmienna pogodę
radość zmieszana z szarymi chmurami
Jedni czuja sie dobrze
bo i słonko przygrzewa
inni maja reumatyzm
od ciągłego deszczu i chodzenia pod górę
Sa tacy którym gradobicie
zniszczyło wszelkie marzenia
lub susza wypaliła ziemie
i nic na niej nie wzeszło
Życie przetacza się pomału
przez nasz ogródek
jedne rzeczy niszczy
innym pozwala kwitnąc
targając na wietrze nasze myśli
My musimy kupić parasol
ciepła kurtkę i cierpliwość...
Stawić temu wszystkiemu czoła
wierząc ze i dla nas przyjdzie ocieplenie...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz