poniedziałek, 12 lutego 2018

i taki dzionek... 2012.10.12

12 października 2012
Tym razem obudziłem się przed czasem i mogłem spokojnie wypić herbatę. W pracy czas płynął jako tako i nikomu nie działa się krzywda. Mimo to dziś czuje lekkie zmęczenie.  i kiedy wracam do domu nie mam na nic ochoty.

W zapomnianym porcie
na skraju brzegu
gdzie morska fala niesie śpiew
czeka kobieta w samotnej zorzy
szukając nadziei z błękitnych stron...

Wypatruje krzyków mew
co zwiastowaniem będą życia
przypływu co przyniesie statek
a na nim wiarę w lepsze jutro
i marynarza co znajdzie swój ląd...

Tęsknota serca wypuszcza w niebo
jak latawce sennych dni
czeka jak żeglarz ja pochwyci
i dla niej zbuduje nowy dom

I moze kiedyś ktoś ja przytuli
marynarz znajdzie się u jej stop
weźmie za serce 
i przed ołtarz poniesie
splatając z nią wspólna drogę...

Lecz choćby chciał na dłużnej zostać
i dzielić z nią oddech swój
to prędzej czy później
znów moze go zawoła
śpiewem syren i szumem fal

Dziewczyna znów zostanie sama
jak latarnia u nabrzeżu fal
Z tęsknoty słać będzie swe westchnienia
A nocą do gwiazd swój płacz....
Wierząc ze statek znów powróci
i odda jej miłość 
choć na jakiś czas....

brzdek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz