piątek, 2 lutego 2018

krótka niedziela ... 2011.10.23

23 październik 2011

Nie ma to jak niedziela dla kogoś kto mógł spędzić noc w swoim łóżeczko , ja niestety wróciłem prosto z pracy wiec udałem się  szybko na spoczynek.
Po jakiś 3 godzinkach snu mogłem spokojnie zjeść śniadanie. Potem  mogłem spokojnie odpoczywać . Chciałem najpierw zrobić mały spacer ale wybiłem sobie go z głowy bo  nie chce się bardziej rozłożyć chorobowo a ciepło na zewnątrz nie jest. Wole własne pielesze i odpoczywanie w domu.
Oglądałem  "Królestwo zaginionej czaszki a potem popielęgnowałem wirtualna farmę. Bratu zepsuł się komputer i trzeba było coś wymyślić. Okazało się ze  popsuł się wyłącznik  startowy. Zastąpiłem go innym wyłącznikiem nie z komputera a z suszareczki (troszke trzeba było przerobić obudowę) ale najważniejsze ze działa.
Niestety wolna niedziela nie trwała zbyt długo bo musiałem iść na noc do pracy...

         Wczorajszy sen o wolności 
         popijam winem ze zgniłych jabłek
         Nic się niestety nie zmieni
         w codziennej mojej przestrzeni

                  Trzeba będzie  przygryzać wargi
                   idąc pod górę do pracy
                  Zamiast  szybować pod niebem jak ptaki
                  i wiedzieć że przestworza nie maja granic

         Społeczeństwo będzie wyznaczało moją drogę
         regulując tępo ciśnienia
         w sklepowych kolejkach
         w autobusach, w telewizji i strzępkach gazet

                  Strach przed tym co moze przynieść jutro
                  puste kieszenie  zjedzone przez podwyżki
                  szaleństwa  ślepych polityków
                  i bezradnie rozłożone ręce....

         Ciągle się spieszy czas 
         choć mój cień już dyszy za plecami
         moje marzenia  umierają młodo 
          z braku perspektyw na ich spełnienie...

                  Jedynie cisza rozumie moją pustkę 
                  i tykanie zegara nie przeszkadza jej zbytnio
                  Kolejny liść  wiatr kradnie z drzewa..
                  czyjś knot dopala się na dnie świeczki....

brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz