czwartek, 8 lutego 2018

koniec lipca... 2012.07.31

31 lipca 2012
Dzis dzien jakiś taki niechciewajski. Na nic nie mam ochoty ,spalem dość długo a potem platalem się po domu.
Nie bardzo jakos się dziś czuje moze to znak, że się starzeje?
Gram od 20 do 22 a nawet godzinkędłużej  bo troszkę  było dziś wpisów, a chciałęm im sprawiać przyjemność czytając ich pozdrowienia.

Rozisrzyły się Twoje oczy
od kwiatów radosci
zaczarowując mój dzień
magią szczęścia

Delikatnym pocałunkiem
rozbudziłaś marzenia ze snu
i domalowałas imskrzydła
by pod gołym niebem
rysowały pejzaż wolności

Otworzyłas drzwi swego ogrodu
bym podziwiał zapach szczęścia
i dotykał róż herbacianych
subtelnoscia ust

Pociagnełas mnie w rajskie sciezki
 bysmy boso biegli ku miłosci
pozwalająć czterolistnym koniczynkom
szeptac do gwiazd nasze pragnienia

Nasze mysli wdrapuja sie po drabinie
wprost do bram nieba
czekajac na szept pożadania
unaszych serc wyrastają skrzydła
zamieniając nas w motyle....

brzdęk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz