Budze się ledwo ledwo , wiem isc mi się nie chce, ale musze sc do pracy. Ech wala z wiatrakami Czas mija pod gore.
Pseudo dyrektorzy zataczają większe kręgi czyli nadmiernie ich przybywa. Każdy chce się podlizać i rządzić.
Po powrocie obiadokolacja a po niej siadam na radio i gram 22.00-00.00
Opuszczone ręce do kolan
od nadmiaru bezradności
Nic ci się nie chce
tylko ocierasz pot z czoła
po ciężkiej walce o życie
Szafa pęka już w szwach
od nadmiaru niepotrzebnych rzeczy
które przysłaniają Ci świat
wysłuchując łzy bólu
i westchnień tęsknoty
Nie znasz jutra
które chciałoby Cię przytulić
zrozumiałoby bicie Twego serca
i znalazło czas
na wypicie wspólnej kawy
Za barwami codziennego życia
wisi krzywo topór przeznaczenia
świecidełka i fajerwerki
zagłuszają krzyki duszy
Czujesz się jak ślepy koń
przytwierdzony do kieratu
jak trybik
od wielkiej machiny tortur
Czy wiesz ze skończyło się średniowiecze
że masz serce i blond włosy
że w ogrodzie kwitną róże?
I że Twoje dłonie powinny pachnieć szczęściem
a nie tylko ziemią po upadku
brzdek...,,,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz