30 lipca 2012
Po nocnej zmianie trochę mi sie wolno szło do domu bo czułem sie mocno padnięty. Położyłem się spać na jakieś 3 godzinki.
Potem mały spacerek w świetle przyjemnego słońca. Popołudniu biorę się za kuchenne porządkowanie.
Wieczorkiem miło spędzam czas na Radiolatkach grając od 22 do północy
W bladym deszczu mokną moje myśli
stoję zamyślony, wpatrzony w horyzont
czekając dobrej godziny
w której zakwitnie ma nadzieja
zziębnięte słowa
chowają się w głębi duszy
licząc na odrobinę przytulenia
lub ciepło które nie nadchodzi
Krople deszczu zostawiają pocałunki
na przemoczonej koszuli
szare chmury wciąż zasłaniają mi
odpowiedzi na pytania
Czekam szeptu weny
drżenie serca, powiew tęsknoty
Sam jeszcze nie wiem
czego mam się spodziewać
Wreszcie deszcz przestaje grać
chmury ustępują blaskom słońca
na niebie pojawia się tęcza
Czy to znak?
Mam pod nią przejść
czy iść na jej drugi koniec?
A może czekać
na kolejny deszcz...
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz