28 pazdziernika 2011
Zaraz po pracy pojechałem na cmentarz. Tu z bratem robiliśmy porządki. Dodatkowo naprawiliśmy ławeczkę. Wymieniliśmy deseczki bo stare juz zbutwiały. Potem pojechałem juz sam na drugi cmentarz.
Po południu przyszła pora na odsypianie nocnej zmiany, a potem o 20 usiadłem za sterami radio i grałem dla słuchaczy muzykę różnorodna. tak do 22 a potem to do spania ...
Za cisza spadających liści
zatrzyma się czas
nieme kroki co odeszły
pozostawiając uchylona furtkę tęsknoty...
Pochylone brzozy pamięci
obnażone modlitwa niebo
kłania się nad mogiłami wiary
zapalając niewidzialny znicz nadziei
Chwałę życia przykrył kurz
zbladły pamietniki i fotografie
Powiedły kwiaty słów ogrody
budując dom nad inna rzeką świata
Myśli klękają nd ulotnym oddechem
w lisciach czytaja kartki z kalendarza
szukasz klucza do drzwi tamtej strony
wierząc że tam jest spokojniej i lepiej....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz