15. wrzesień 2011
Dziś dzień wolny, ale tylko częściowo.Przecież na 11-12 zaplanowana jest wizyta pana do pomiarów okna. Niestety gość się spóźnił i przyszedł o 12.30 i zaczął mierzyć zakończył to wszystko około 13 i podpisałem umowę na wymianę okna (razem wyjdzie 670 - czas realizacji 3,5 tygodnia)
Wtedy dopiero mogłem wyjść i pojechać do pracowni, gdzie kontynuowałem pracę nad piecem. Okazało się ze nie wiele wyschło bo panuje wilgoć i piec ją wchłania i wszystko nadal jest mokre. Pokleiłem od nowa i tym razem zacząłem suszyć grzejąc piec. O wiele jest lepiej,
Mam nadzieję że wytrzyma. Wieczorkiem o 20 grałem na radio tak spokojnie 2 godzinki
Huśtawka nastrojów ogarnia mnie
lęk o jutrzejszy poranek
o brak nadziei i zapachu kawy
choć tęsknie za końcem nocy
by radośnie żyć na nowo
Jestem głodny choć nie wiem
czy chcę jeść czy wzdychać do księżyca
chcę krzyczeć o niesprawiedliwości
lecz czuje ze nie powinienem zakłócać ciszy
Wtulam się w noc
by po chwili odrzucić ją z zimna
szukam muzyki, dźwięku,tańca
i zabijam bzykającego komara
żądnego mojej krwi
Śmieje się do moich myśli
i płaczę po chwili nad losem ćmy
ze zmęczenia liczę gwiazdy
choć wiem że przy pełni nie zasnę
Gubię się i odnajduje
wiem że nic nie wiem
czemu jestem sam w ramionach nocy
gdzie jesteś miła ze swym śpiewem kołysanki...?
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz