12 lipca 2012
Niestety Ewka kończy swoje wolne, odprowadzamy ja na dworzec a ja po obiedzie jadę do Piotrka do domu na parę dni.
Po południu idziemy całą gromadką idziemy na spacer do Giżyckiego Portu.
Nakrywasz do stołu
konwaliowy stół
Malowany pod słowiczym dębem
wianuszek nadziei
Chcesz ucztować razem z życiem
nadejście Twojej kolejnej wiosny
błękitne chabry tańczą walczyka
porywając do zabawy maków czar
Uchylone niebo słucha Twych słów
pisząc dla Ciebie serenady wiosny
Na danie główne rosół szczęśliwych chwil
i nadzieja w radosnym sosie
sałatka z pocałunków i snów
i serniczek z czarodziejskich słów....
Tort będzie o smaku
kwitnącego kasztanowca
ozdobioną czterolistną koniczynką
i przyjaźni kluczem.
Otworzysz szeroko oczy
by zaprosić tych co pomagają Ci w żniwach
wypuścić swą wolność do nieba
by szeleściła wśród obłoków
A po smacznej kolacji
rozsiądziesz się zwyczajnie na ziemi
i w oczekiwaniu na poranne słońce
zakwitniesz na nowo barwami życia....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz