czwartek, 15 lutego 2018

i taka sobota... 2012.11.03

3 listopada 2012
PO pracy kieruje sie do łóżeczka żeby odespać utracona nockę. Dzień płynie sympatycznie  nie muszę nigdzie biegać i de do sklepu na zakupy potem na spacerki tak upływa dzień
Potem o 20 gram na Radiolatkach az do 22.

Rodzi sie kolejny owoc zycia
wynik bliskosci dwojga ludzi
z powodu miłosci lub braku rozsadku
utęskniony lub dzieło przypadku

Obciazony grzechem pierworodnym
i słonnosciami człowieczenstwa
Kolejna niewiadoma pzyszłosci
przepełniona aspiracjami rodziców

Piszą się ciurkiem słowa
drobnym maczkiem życiorysu
przebyta żółtaczka i inne choroby
małymi krokami kształtowanie osobowosci

Czas skrupulatnie na jego ciele
zaznaczy wszystkie zmarszczki
beztroski, wolnosci, radosci,
zamyslenia, powagi, starosci...

Będa przybywac kilogramy
i włosy zmieniac swe barwy
z wiekiem madrośći przybedzie
miłosc zakwitnie a z czasem przejdzie....

Lecz póki co ne patrzy w dal
nie martwi sie co bedzie dalej
Posłuchajmy jak płacze widzac świat
moze sie smuci, a moze zwyczajnie jest głodny.....

brzdęk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz