piątek, 2 lutego 2018

24 - bez ostrzeżenia 2011.10.19

18 października 2011
 Wstałem  z wielka niechęcią ale co mam zrobić jak praca czeka. Pojechałem tam  żeby odsiedzieć swoje i móc przyjść do domu i potem odpocząć. Ale prawda okazała się inna, bardziej brutalna. Okazało się bowiem że zmiennik który miał przyjść na nocna zmianę  zadzwonił że był u lekarza i jest na l-4 do 4 listopada ... No i musiałem zostać na jego zmianę. Nie fajnie tak, ale co zrobić kiedy jest nas tylko 3 pracowników na chwilę obecną? Zatem  całe 24 godziny spędziłem w pracy...

        Żurawie Twoich słów
        odlatują gdzieś daleko
        uciekając z krainy mego serca
         gdzie podobno maja lepiej...

                Były przy mnie blisko
                gdy świeciło słońce upalnego lata
                a uśmiech wisiał w powietrzu
                całując szczęście po nogach

        Tańczyły z moimi myślami
        kiedy były pieniądze i pogodny czas
        Wszystko  miało wtedy sens
        i barwę kochanego raju

                Lecz gdy zbliżyła się jesień
                i powiało delikatnym chłodem
                zaczęłaś gubić moje czułości
                patrząc na zachodzące słońce

        Potem zaczęłaś stroić pióra
        tłumacząc się ze klimat nie ten
        że potrzebujesz więcej ciepła i szczodrości losu
        i nie patrz ac wstecz rozpostarłaś skrzydła...


brzdek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz