8 grudnia 2011
Zastanawiam sie czy wstać czy nie do pracy bo szczerze powiem ze nie bardzo mi sie chce. No w końcu moge lekko odpoczął. . Po za tym noc nie badzo przespana. Dzień mijał spokojnie i bezstresowo. Mama nawet czuje się dobrze, po wizycie kontrolnej lekarz zdjał opatrunki i kazał zakrapiać oko bardzo często róznymi specyfikami.
Ja niestety zajmuje się różnymi rzeczami i czas mi dizs ucieka przez palce. Wieczorkiem zasiadam za sterami radiowymi i gram miło dla słuchaczy. Duzo jest wpisów na konsoli pozdrowień więc jest się z czego cieszyć.
Potem myślę już tylko o spaniu.....
Na białej pościeli tańczą Twe myśli
siejesz krople pocałunku na mym ciele
kreślisz kolorowe litery na naszym niebie
pisząc kolejny wiersz miłości...
Twoje oczy zaplątują się w me pragnienia
palce szukają ścieżek do szczęścia
serce drzy niczym budzący się wulkan
czując że srebrne gwiazdy sa blisko
Dłonie splatając się szukają ciepła
oddechy łącza się w galopie
Wzburzone morze wyrzuca na plażę
maleńkie kolorowe muszelki i bursztyny....
Rozpływamy się w swej namiętności
nowy poemat śpiewają poranne skowronki
dzień nastanie inny bo jaśniejszy
a w sercu będzie kwitnąć wiosna
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz