20 lipca 2012
Nie ma lekko wstać trzeba i iść do pracy. uf ciężko się wstaje ale jakoś się udaje
Niestety w pracy mało przyjemnie bo nagle robi się zbyt wiele kierowników i każdy na swój sposób chce rządzić.
Takie małe wariactwo, bo od września szykuje się zmiana kierownika i nowe rządy wiec nie wiadomo kogo teraz słuchać.
Po powrocie do domku nic już mi sie nie chce tylko myślę o spaniu.
Czekam słów twoich
pisanych tęsknotą poranka
gdy karmisz gołębie
okruszkami ze swego śniadania
wypatruje twych błękitnych oczu
co uchyla nieba
moim niepoprawnym marzeniom
by mogły zakwitnąć
Szukam po omacku
twych ramion co mnie otulą
i dłoni co poprowadzą mnie
w krainę szczęścia
Twoich warg pragnę
co nasyca moje pożądanie
i przybliża nasze ciała
do wolności gwiazd
Czas pomaleńku przesuwa wskazówki
drży serce z namiętności
czuje jak wyrastają mi skrzydła
i wyrywają się myśli do spotkania z Tobą...
brzdek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz