Niestety nie dla każdego niedziela to dzień wolny. Ja niestety musiałem wstać żeby iść dziś do pracy. Szczerze powiedziawszy ta godzina snu więcej minęła niezapamiętale., nawet nie pamiętam czy mi sie coś śniło. Ale lepsze to niż koszmarki.
W pracy czas płynął spokojnie, a kierownik na szczęście nie był zbyt długo i nie mieszał jak to zwykł robić. Było tez troszeczkę pracy , dlatego tez pewnie wróciłem do domu lekko zmęczony. Czekała juz na mnie siostra która tylko czekała by wejść na "naszą klasę" i sprawdzić czy przypadkiem ktoś odpowiedział na jej zaproszenie.
Po zjedzeniu obiadokolacji na nic już nie miałem ochoty położyłem się spać, bo niestety jutro ide znowu do pracy i to na 24 godziny. Stało się to dlatego że mój zmiennik ma pogrzeb i prosił mnie żebym za niego wziął dyżur. Zatem nie mogłem mu odmówić bo on był za mnie jak byłem chory i jutro mam jego dniówkę i swoja nockę....
Zapłoną lasy gdy piorun uderzy
nad naszym głupim postępowaniem
Gradobicie zniszczy nasze ogrody
gdy nie zatrzymamy myśli nad światem
Nie możemy tylko patrzeć do przodu
licząc że forsa zapełni nam kieszenie
dławiąc życie od smrodu postępu
i licząc korzyści z marnowania świata
Nie można ciąć nożem korzeni
drzewa na którym jest nasz dom
Nie można deptać kwiatów nadziei
licząc ze będzie nadal kolorowo
sztandary reklam i tony proszków
nie staną się płucami naszej planety
Nie wskrzeszą zmarłych dźwięki telefonów,
a promieniowania nie napiszą wierszy
Wojny nie zbudują nam serca wolności
gniew chciwość nie zbudują przystani
tony papieru i góry śmiecie
zagłuszą chwałę Mont Everestu
I co zostanie wielkim ludziom
prócz pychy władzy i nienawiści
popiół i zgliszcza wiary i miłości
kawałki stali, kłęby plastiku....
Czemu nie szukamy normalnego życia
dlaczego krzywimy wszystkie zwierciadła
dokąd dojdziemy my myślące istoty
jeśli nas nikt nie zatrzyma?
brzdek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz