31 pazdziernika 2011
Kończy się ten przepiękny miesiąc jesieni, która nie przestaje zadziwiać swoim pięknem i delikatnością . A ja niestety muszę wstawać do pracy, a na domiar tego to ide dziś na całe 24 godziny czyli wyjdę z niej dopiero jutro rano.
Dlatego tez zabieram ze sobą duzo jedzonka i werwy do działania.
Czas jednak mijał bardzo powoli , dłużyło mi się okrutnie , nie chciało mi sie nic oprócz spania, ale co zrobić , siła wyższa. Ech mam nadzieje ze nie zapracuje sie całkiem.
Zasypiasz z mała karteczka w dłoniach
to rachunek za życie
Liczysz ze któryś z Twoich aniołów stróży
będzie tak hojny
i zapłaci za Ciebie zaległości
Nie szalałaś zbytnio na kredyt
ani nie rozbijałaś się autami
Nie włóczyłaś po nocnych lokalach
i nie ubierałaś się u wielkich projektantów
Liczyłaś każdy grosz i każdą chwilę
sama cerowałaś dziury w budżecie
Poszukiwałaś sensu życia
uczyłaś się wszystkiego co moze się przydać...
Nie zwiedziłaś świata bo nie było czasu
nie topiła się w luksusie
bo nie jesteś chciwa, pazerna
i nie umiesz płynąc na fali sukcesów...
Chciałabyś tylko by ktoś Ci pomógł
dopłacić do kwitków za prąd , gaz
dał trochę wędliny do kanapek
pomógł spać w spokojniej w nocy
Złagodził troszkę stromą ścieżkę
dodał odrobinę kolorów do codzienności
sprawił by dzieciom żyło się lepiej
i dał troszkę czasu by złapać oddech ....
brzdek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz