sobota, 17 lutego 2018

dokąd idziemy? 2012.11.24

24 listopada 2012
Tak sobie myślę skąd tyle nienawiści w człowieku i jak to jest, że ludzie sa az tak podatni na to co im ktoś mówi.
Cały czas nurtuje mnie sprawa  Brunona K. Jak poważny gość mógł sie tak dać zwieść? Ja wiem,  że  jeśli ktoś słucha cały czas w koło tego samego może uznać to za prawdę.
Jeśli cały czas w pewnych kręgach nawołuje sie do niemal nienawiści do  rządu, polityków to można w żyłach mieć gotujący rosół.  Ale to   wszystko czyni agresywna polityka. Wcześniej była sytuacja że w Łodzi zginął jeden z pracowników PiS-u, zamiast prezesa. Teraz  miał być bombowy atak na PO - premiera, prezydenta i nie wiadomo kogo jeszcze.
Czy Cel uświęca środki?
Czy to że komuś zrobi się wielką krzywdę się nie liczy ? czemu tak daleko poszło to zaślepienie?
Kiedy pojawiają sie tez głosy mówiące  " szkoda że sie nie udało z tym zamachem"- to mnie coś trafia,  jak można chcieć  by zło triumfowało? by zbrodnia była taka dobra? to jest chore.
Nie może być tak ze polityka, czy sympatia dla którejś z partii zasłania nasze sumienie...
To wszystko dla mnie zaczyna być niepojęte...
 
Po za tym dzień spokojny i nic szczególnego sie nie dzieje...

Oczy mnie bolą  
od patrzenia jak jeden drugiemu
chce pokrzywić swiat
i zniszczyć miłość

Rany zadane celnie krwawią
inne rozszarpują dusze
po nich przyjdzie stado kolejnych
by nie pozostało nic

Słabszego trzeba stłamsić
bogatym zazdrościć fortuny
Komu się da obrzydzić  życie, 
podłożyć nogę by sie wywrócił

Niszczyć burzyć zdeptać
radość nadzieję  i wiarę
wyrwać naturę ico w niej piękne
postawić kolejne pomniki cywilizacji

Oczy mnie bolą 
od świateł sztucznych sukcesów
uszy zwiędły od hałasów i przekleństw
smród fabryk i aut wzbija się w niebo...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz