poniedziałek, 5 lutego 2018

do pracy 2 etap..maratonu 2011.12.17

17 grudnia 2011
Znowu budzik kazał wstawać  i biec do pracy. Kolejna zmiana tym razem moja wypadająca mi z grafiku. Co zrobić taki pracowity tydzień mam.
Dzień przebiegał co prawda spokojniej ale co tam musiałem swoje odsiedzieć. W przerwie  byłem na obiedzie  czyli zupka pomidorówka, a na drugie noga z kurczaka z frytkami i surówką.
 Po powrocie z  pracy zasiadłem do radia i prowadziłem audycje od 20.00 do 22... A potem dobranoc i do spania...

Zasypiamy oboje w pościeli
utkanej z mrugających gwiazd
a skraju dwóch światów 
przy moście nadziei
gdzie tęsknoty wiedzie szlak

Wyciągamy do siebie dłonie
dotykamy czułych słów
Oddechy zamknięte w telefonie
i szukanie w marzeniach sennych
do rajskich ogrodów wrót

Tańczą iskry po błękicie nieba
gwiazdy piszą kolejne wiersze
o tęsknocie co nocą błądzi
 by dać pieszczoty i garść pocałunków

A kiedy słońce wzejdzie na horyzont
ruszymy w życie w blasku promieni
by spotkać się za nadziei zakrętem
przy malowniczym mostem z tęczy....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz