poniedziałek, 12 lutego 2018

do domku... 2012.10.6

sobota 6 października 2012
Powrót  do domu. Odwrót do domu zaplanowany troszeczkę inaczej niż zwykle. Polazłem na dworzec tak by  o  4.23 pojechać  pociągiem SKM do Gdyni  tam przesiąść się  na TLK prosto do Krakowa głównego.  To najlepsze połączenie . Wiem z przesiadką ale dzięki temu jestem na 15.30 w Krakowie a nie  tak jako ostatnio na 20.
Podroż  w pociągu nawet przyzwoita, choć pociąg z Gdyni jest z miejscówkami to wagon jest bezprzedziałowy.
Na szczęście docieram na czas. Po powrocie odpoczywam lekko a później gram na radiolatkach od 20-22

Patrze na szarego wróbla
jak dzieli się okruchami chleba
ze swoimi braćmi
Cieszy się ćwierkając wesoło
i podskakuje  widząc
że wszyscy jedzą i sa szczęśliwi

Wszystkie mrówki wyruszają na wojnę
 bo ktoś atakuje ich królestwo
jedna za druga odda życie
za pożywienie i bezpieczeństwo rodziny

Pszczoły wytrwale zbierają nektar
pracując na krople miodu
by cieszyć  się radością
królowej i pszczelarzy

Matka cieszy się bardzo
gdy uda jej się  kupić fajny sweterek
dla swego maleństwa
żeby ślicznie wyglądał

Patrze tak sobie na ludzi
jak wyrywają sobie stołki
jak nienawidzą z zazdrości,
cieszą sie z czyjegoś upadku
i nie rozumiem o co tu chodzi....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz