sobota 6 października 2012
Powrót do domu. Odwrót do domu zaplanowany troszeczkę inaczej niż zwykle. Polazłem na dworzec tak by o 4.23 pojechać pociągiem SKM do Gdyni tam przesiąść się na TLK prosto do Krakowa głównego. To najlepsze połączenie . Wiem z przesiadką ale dzięki temu jestem na 15.30 w Krakowie a nie tak jako ostatnio na 20.
Podroż w pociągu nawet przyzwoita, choć pociąg z Gdyni jest z miejscówkami to wagon jest bezprzedziałowy.
Na szczęście docieram na czas. Po powrocie odpoczywam lekko a później gram na radiolatkach od 20-22
Patrze na szarego wróbla
jak dzieli się okruchami chleba
ze swoimi braćmi
Cieszy się ćwierkając wesoło
i podskakuje widząc
że wszyscy jedzą i sa szczęśliwi
Wszystkie mrówki wyruszają na wojnę
bo ktoś atakuje ich królestwo
jedna za druga odda życie
za pożywienie i bezpieczeństwo rodziny
Pszczoły wytrwale zbierają nektar
pracując na krople miodu
by cieszyć się radością
królowej i pszczelarzy
Matka cieszy się bardzo
gdy uda jej się kupić fajny sweterek
dla swego maleństwa
żeby ślicznie wyglądał
Patrze tak sobie na ludzi
jak wyrywają sobie stołki
jak nienawidzą z zazdrości,
cieszą sie z czyjegoś upadku
i nie rozumiem o co tu chodzi....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz