poniedziałek, 12 lutego 2018

niedziela pracowita... 2012.10.07

7 października 2012

Do pracy rodacy wzywa mnie budzik wiec leniwie  zbieram się i człapie zarabiać na chleb.
czas sie dłużył, ale jakoś dałem rady i przetrwałem. po powrocie jednak myślałem o spaniu  wiec nie szalejąc dłużnej oddałem się w ramiona Morfeusza

Rozsypujesz ziarna
choć już dawno po dożynkach
Nie jesteś rolnikiem
a mimo to liczysz ze one dadzą plon

Nie machasz kopaczką
nie wywijasz grabiami
tylko rozmawiasz, słuchasz
i próbujesz otwierać serce

Próbujesz stanąć w obronie słabszych
otwierać oczy na świat dookoła
dzielić sie sobą i pokazać miłość
a w oczach drugiego iskrę Boga

Niczego nie chcesz w zamian
jeno dobroci która bezie rosnąc
Będziesz zadowolony
kiedy to co posłałeś wzrośnie

Z ziarna dobroci wyrośnie chleb
który ludzie podziela pośród siebie
i poniosą go do swych domów
by była pogoda na kolejne plony....

brzdek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz