piątek, 2 lutego 2018

czwartkiem... 2011.11.03

3 listopada 2011
Czwartkiem po oczach dostałem zaraz po tym jak budzik przypomniał mi ze moja kolej by iść do pracy. Tak tym razem czeka mnie moja dnióweczka.  Zbierałem się dość długo bo jakoś nie miałem ochoty wyjść z łózka.
W pracy  było troszkę zamieszania, bo coś tam, głównemu nie pasowało. Na szczęście nie siedział dziś zbyt długo  więc nie miał wiele czasu na marudzenie. Niestety nie było jak ominąć tego siedzenia w pracy i dopiero o 19.00 mogłem udać się do domu.  Po powrocie szybciutko zasiadłem za sterami radio Radiolatki by prowadzić audycje, która trwała od 20.00 -22.10  Tym razem była to audycja poświęcona muzykom którzy od nas odeszli.  Grałem różnorodnie, ale i wpisy słuchaczy były również sympatyczne i ciepłe. ....
Po audycji jakoś szybko zabrałem się do spania....


       Serca nuta mknie po połoninach
       snuje się radośnie po dolinach nieba
       to talenty ziemskich gwiazd
       brzęczą cudnie  w bożej sakiewce....

              Anielskie skrzydła dodają im uroku
              gdy dojrzałe nuty zbierają do koszyka
              z ich nasion zrodzi się mgła
              która osiądzie na obolałej ziemi...

       Potem pojawi się troszkę słońca
       i parę jasnozielonych marzeń
       powstaną na nowo kolejne gwiazdy
       by umilać śpiewem trudy człowieka...

              A słowa i dźwięki zamienią się w kroki
              i deptać będą całą ziemię
              mieszkać będą w sercach i wspomnieniach
              będąc jak chleb dla wygłodniałych gołębi

brzdek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz