czwartek, 1 lutego 2018

grzybków zbieranie 2011 09. 28

 28 września 2011
Leżenie brzuszkiem do góry ile się da. Potem wziąłem się za małą robótkę w łazience- docinanie pleksy.
Około 15 pojechałem razem z Heleną i jej córką Michliną na grzyby.  Szczerze przyznam że na początku grzybobrania byłem lekko załamany. Ja zebrałem trzy grzybki  zjedzone przez ślimaczki, a Helena  miała już połowę koszyka grzybów!.
Same pięne okazy kozaczki  któe miały 35 cm srednicy w kapeluszu! Do tego też miała śliczne podgrzybki. Ale potem i dla mnie los okazał się życzliwy i dałsporo grzybków. Efekt  całe wiaderko  grzybów, a w śród nich znalazł się też okazały kozaczek zkapeluszem ok 30 cm średnicy
Jestem uradowany jak dziecko!. Aw lesie byliśmy tylko 2 godzinki. Biorąc pod uwagę że nie znałem lasu i co chwile patrzyłem gdzie są moje towarzyszki to miałem dobre szczęście.
Po powrocie do domku zjadłem coś,a o 18 poszliśmy do Ewki siostry poświętować jej urodziny. Niestety po jakimś czasie  zrobiło mi się niedobrze i musieliśmy  wyjść. Było mi bardzo niedobrze i czułem się słaby.  Ledwie dotarliśmy do domu. Zażyłem coś i położyłem się spać...

         Ślepa uliczka wiedzie nas do nikąd
         unikanie słów buduje kolejny mur
         chowanie się za obowiązkami
         nie zmieni niczego...

                  Nasz ogród porasnie chwastami
                  i słońce nie będzie zaglądać w nasze okna
                  zwiędną kolorowe kwiaty
                  i błoto zamieszka w sadzawce....

         Nie możemy się kochć tylko listami
         wiadomściami schowanymi w lodówce
         by nie straciły swej ważności
         ani pocałunkami z dna portfela

                  Czas zbliżyć swoje dłonie
                  i razem zacząć wyrywać niechciane chwasty
                  dzielić się biciem serca i szukaniem
                  wspólnie patrzeć  jak rodza się pąki

         Myć twarz w tej samej studni
         uśmiechać się do naszego lustra
         i nie bać się mówić i słuchać
         by żyć sobą....

brzdęk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz