piątek, 2 lutego 2018

ze zniczem wiary i pamięci...2011.11.01.

ze zniczem wiary i pamięci...
 1 listopada 2011
Po nocnej zmianie od razu pędzę na przystanek i jadę  na cmentarz Batowice. Tu  kładę wiązankę i zapalam świeczki troszkę czasu spędzam na dodatkowym ubieraniu grobu. Potem jadę na kolejny cmentarz tym razem na Rakowicki. Tu zapalam znicze na grobie dziadków ( rodziców mamy).
Jak co roku można tu spotkać kwestujących artystów, aktorów i innych ludzi kultury.  Zbiórka jest  na odnawianie zabytkowych nagrobków tu na Rakowicach jak i na ratowanie cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie.
Potem wracam do  domku na obiadek i odsypianie utraconej nocy.
Po jakiś dwóch godzinkach ( moze więcej) jadę na  pozostałe   groby. Oraz rodzinne wizyty.

       Zamyśliłem się nad cisza
       co otula szepty mogił
       nad brzozowa modlitwą 
       która z szacunkiem
       pochyla się nad żołnierska krwią...

              Czuje w powietrzu zapach pamięci
              i skrzypiące  bramy nieba
              myśli tych co odeszli 
              biegną do serc żyjących

       Tu pośród ciszy wieczności
       szukamy oddechu bliskich 
       ich zrozumienia, mądrości
       wiary, czasu zatrzymania, milczenia
       Klękamy przed ołtarzem sumienia
       całując  dar życia pokoleń
       nucąc bicie serca , hymn wolności...

              A do tego liście jesienne
              tańczą na niemym wietrze
              niosąc wspomnienia i miłości powiew
              tej co nie ginie nigdy

       W ciemności płona znicze modlitwy
       słychać dobre kroki nadziei
       Po tamtej stronie rzeki 
       słońce oświetla drogę najbliższym...

brzdek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz