27 sierpnia 2011
Tym razem to moja dnióweczka czeka na mnie . zatem wstaje wcześnie i pędzę do pracy. Tutaj czas płynął nawet spokojnie. Kierownik co prawda nas odwiedził ale nie szalał zbytnio z nowymi pomysłami. Zaliczyłem dzis obiadek czyli zestaw : rosołek, kotlecik po zbójnicku z ziemniakami i surówka. Po powrocie do domku posiedziałem przy komputerze...
Trudno tak kroczyć przez życie
z bagażem codziennych trosk
gdy zamiast naturalnych słów
los obdarza Cię fałszywym dobrem
Z plakatów uśmiechają się
cudowne środki na szczęście
w praniu, gotowaniu, luksusach świata
za krople trudu i nieprzespanych nocy
A codzienność dorzuca na plecy
kolejne kilogramy obowiązków i przeszkód
sprytnie wymyślonych przez los
by inni mieli lepiej...
Trudno tak walczyc z życiem
gdy wie się ze przegrana jest pewna
Nie szamotaj się w poczuciu winy
z motyką na słońce...
Poszukaj bratniej duszy
która pozwoli Ci sie zatrzymać
i uwierzyć ze może być łatwiej
bo bezpieczniej kroczy sie przez las we dwoje...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz