30 marca 2011
Po nocnej zmianie przyszedłem do domku leciutko senny, dlatego położyłem się od razu spać. Potem wybrałem się na mały spacerek i przy okazji zahaczyłem o sklep żeby coś kupic do jedzenia. Pogoda dziś sympatyczna i miło spędzało się czas łapiąc świeży oddech.
Po południu czas na małe pranie i mycie okien w końcu idzie wiosna i trzeba zdrowoi patrzeć na świat, przemyć kurz po szarej zimie. Co prawda dziwne to że po zimie która jest biała i mokra okna są najbrudniejsze... Sam nie wiem dlaczego tak to jest.
Wieczorkiem troszkę poleżałem sobie przed telewizorem.
Drży przepiórka w Twoim sercu
bojąc się wyfrunąć z gniazda
Chciała dotknąć by wolności
lecz nie wie czy umie latać...
Czujesz jak namiętność
pieści Twoje ciało
delikatnie dreptając paluszkami
budząc wulkany w piersiach...
Szczebiotliwy wiatr głaska cicho
Twoja aksamitna skórę
kreśląc na niej
niewidzialne znaki pożądania
Nie wiesz już czemu
nagle oddech Twój szaleje
a kwiaty ogrodu zakwitają
gotowe unieść się ku niebu...
Rydwan niewidzialnych dzikich koni
porywa Cię w nicość szczęścia
Trwaj błoga chwilo nieba, trwaj wiecznie...
by uniesienie zmieniło sie w sen raju....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz