poniedziałek, 29 stycznia 2018

zza czystego okienka 2011.03.30

 30 marca 2011

Po nocnej zmianie przyszedłem do domku leciutko  senny, dlatego położyłem się od razu spać.   Potem  wybrałem się na mały spacerek i przy okazji zahaczyłem o sklep żeby coś kupic do jedzenia.  Pogoda dziś sympatyczna i miło spędzało się czas łapiąc świeży oddech.
Po południu czas na małe pranie i mycie okien  w końcu idzie wiosna i trzeba zdrowoi patrzeć na świat, przemyć kurz po szarej zimie. Co prawda dziwne to że po zimie która jest  biała i mokra okna są najbrudniejsze... Sam nie wiem dlaczego tak to jest.
Wieczorkiem  troszkę poleżałem sobie przed telewizorem.

         Drży przepiórka w Twoim sercu
         bojąc się wyfrunąć z gniazda
         Chciała dotknąć by wolności
         lecz  nie wie czy umie latać...

                  Czujesz  jak namiętność 
                  pieści Twoje ciało
                  delikatnie dreptając paluszkami
                  budząc wulkany w piersiach...

         Szczebiotliwy wiatr głaska cicho
         Twoja aksamitna skórę
         kreśląc na niej 
         niewidzialne znaki pożądania

                  Nie wiesz już czemu 
                  nagle oddech Twój szaleje
                  a kwiaty ogrodu zakwitają
                  gotowe unieść się  ku niebu...

         Rydwan niewidzialnych  dzikich koni
         porywa Cię w nicość szczęścia
         Trwaj błoga chwilo nieba, trwaj wiecznie...
         by uniesienie  zmieniło sie w sen raju....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz