poniedziałek, 29 stycznia 2018

Z zamyśleniem... 2011.03.12

12 marca 2011

Cicho wstałem  tuż przed budzikiem żeby pospacerować po pokoju i przygotować się do wyjścia.
Trzeba iść do pracy bo niestety  nie wszyscy mogą się lenić  w sobotni dzień.
W pracy czas płynął spokojnie. Wstąpiłem na obiadek i zamówiłem rosołek, a na drugie kotlet po cygańsku z ziemniakami i surówka.
Po powrocie do domku zajałem się chwile sprawdzaniem poczty i graniem na farmville. a potem to już do łóżeczka...
A wena troszkę przyszła pod natchnieniem przeczytania o czyimś smutku, o czyimś odejściu... ech życie...  jak powiedział ks Twardowski... "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..."

          Odchodzą Twoje słowa
          z cichej przystani życia
          jak liść jesionu
          w mroźny poranek jesieni

                    Tęsknota z blaskiem oczu
                    będzie się świecić co noc
                    przy mojej gwieździe szczęścia
                    kołysząc sen moich powiek

          Srebrne dzwony z dzwonnicy
          stojącej przy furtce nieba
          uśmiechną się do Ciebie
          na powitanie szczęśliwego  powrotu

                    To nic że teraz płacze
                    ciesze się w sercu Twoja wiosną
                    gdzie razem z przebiśniegami
                    uśmiechasz się do Najwyższego...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz