poniedziałek, 29 stycznia 2018

niedzielnie 2011.03.13

13 marca 2011

Wstałem  tak sobie zwyczajnie i pomaleńku zacząłem świętowanie niedzielne. Odpoczynek dzisiejszego dnia wskazany, przynajmniej  parę chwil.  Troszkę spędziłem czasu na  kurnikowe granie   w domino i w makao. Potem oczywiście odbył się spacerek  tak na łapanie  pierwszych odruchów wiosny.
Po południu troszeczkę się zdrzemnąłem bo czeka mnie nocna zmiana.  Oglądałem  chwil kilka telewizje i tak zleciała niedziela i trzeba było iść do pracy...


         Za horyzontem bladej jesieni wiatr
         zaczyna koncert zrywając kartki dat
         Wspomnienia graja w duszy czytając sen
         łza po policzku płynie nad niespełnionym dniem,

                  Nad sadem nadziei cisza trwa
                   ktoś postarał jabłka i grusze
                  pozostawiając niedojrzały zal
                  i listy do miłości które ząb czasu zjadł...

         Zimowa kołdrą okryła cały świat
         i zapomnienie wydarło z serca kwiat
         W  rytmie życia zgubił się człowieka l;os
         co błądząc po omacku  zagłuszył  cichy sumienia głos

                  A kiedy stopniał białego śniegu ślad
                  wiosenny powiew zwołał naradę gwiazd
                  i jak feniksa wskrzesza się kolejny raz
                  ktoś zasiał nasionko by nadszedł nadziei czas

         Więc czas otworzyć szeroko okna, drzwi
         i złapać powiew życia aby śnic
         tęczą kolorów pomalować świat
         By na nowo w serca sadzie jabłka rwać....

brzdek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz