13 marca 2011
Wstałem tak sobie zwyczajnie i pomaleńku zacząłem świętowanie niedzielne. Odpoczynek dzisiejszego dnia wskazany, przynajmniej parę chwil. Troszkę spędziłem czasu na kurnikowe granie w domino i w makao. Potem oczywiście odbył się spacerek tak na łapanie pierwszych odruchów wiosny.
Po południu troszeczkę się zdrzemnąłem bo czeka mnie nocna zmiana. Oglądałem chwil kilka telewizje i tak zleciała niedziela i trzeba było iść do pracy...
Za horyzontem bladej jesieni wiatr
zaczyna koncert zrywając kartki dat
Wspomnienia graja w duszy czytając sen
łza po policzku płynie nad niespełnionym dniem,
Nad sadem nadziei cisza trwa
ktoś postarał jabłka i grusze
pozostawiając niedojrzały zal
i listy do miłości które ząb czasu zjadł...
Zimowa kołdrą okryła cały świat
i zapomnienie wydarło z serca kwiat
W rytmie życia zgubił się człowieka l;os
co błądząc po omacku zagłuszył cichy sumienia głos
A kiedy stopniał białego śniegu ślad
wiosenny powiew zwołał naradę gwiazd
i jak feniksa wskrzesza się kolejny raz
ktoś zasiał nasionko by nadszedł nadziei czas
Więc czas otworzyć szeroko okna, drzwi
i złapać powiew życia aby śnic
tęczą kolorów pomalować świat
By na nowo w serca sadzie jabłka rwać....
brzdek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz