Po nocnym dyzurku zjadłem szybkie śniadanie a potem dałem myślom odpocząć - czyli położyłem się spać. Kiedy się obudziłem usiadłem na chwile przy kawie. Zrobiłem tez dzisiaj małe pranie , takie tam firanki i inne domowe rzeczy. Niestety pogoda nie pozwalała dziś na spacerowanie bo padał śnieg. Wydawało się ze zima juz sobie poszła gdzieś daleko a tu proszę: pada i pada. Wierze jednak ze to ostatnie podrygi tej białej pani.
Pogoda również w Zakopanym poszykowała szyki wielkiemu mistrzowi skoków Adamowi Małyszowi w pożegnaniu czyli w jego benefisie "skok do celu" . Wielka szkoda bo to był wymyślony przez Adama konkurs.
Małysz jednak nie zawiódł kibiców i oddał skok w tej trudnej pogodzie,. Zrobił to dla kibiców których przybyło bardzo duzo i wiernie czekali na ten konkurs. Wielka szkoda.
Odwiedziła nas też jeszcze siostra ot tak zeby biadolić na życie. Wieczorem zaś oglądałem troszkę telewizje..
Stara brzoza pochyla się cicho
nad pierwiosnka szeptem
ten namawia ja sercem
by zieleniła się wiosennym szczęściem
ślimak już wystawił rogi
do zielonej małej trawki
mówi jej coś o rusałkach
co ze słońcem rozwiązują zagadki
Pasikonik stroi skrzypce
będzie koncert grać wieczorem
dla młodych gwiazd na niebie
i dla motylich poczwarek
A ja delikatnie całuje Twe usta
spójrz kochanie na te obłoki
sa jak kołdra i poduszka
odkryjmy nasza miłość i skoczmy do łózka...
brzdek..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz