25 marca 2011
Dzień spokojny bo mogłem sobie poleżeć troszkę dłużej. Potem zająłem się porządkami. Musiałem parę rzeczy wynieść do piwnicy. Potem jeszcze spacerek i na zakupy. Po południu miałem jeszcze wizytę doradcy finansowego. Jeszcze chwilkę na zjedzenie czegoś dobrego i wybrałem się na służbę do pracy. Nocny dyżur i tak do rana.
Szare słowa znowu się gubią
w paplaninie polityków
by potem ostro ciąć powietrze
którym my żyjemy
W sejmowych ławach bawią się uprzejmie
i za nasze pieniądze
urządzają sobie wojenki
prześcigając się opowiadaniu głupot o przeciwniku
Z uśmiechem radzą zaciskać pasa
mówią o cieciach i życiu pod górę
A potem obrzeżając się wyborczą kiełbasa
która dano nam do powąchania
My śmiejemy się z nich
z ich walki , słów i błędów
oni śmieją się z nas
ze wierzymy w to co mówią
Politycy i tak spadną na cztery łapy
my malutcy dostaniemy po pupie
by znów dać im berło władzy
wierząc w kolejne bajki...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz