poniedziałek, 29 stycznia 2018

wtorkowe spacerowanie... 2011.03.15

15 marca 2011

Dzionek zawitał pięknie do mnie świecąc milutko słoneczkiem. po śniadanku wybrałem się zatem na mały spacerek pooddychać. po powrocie  zrobiłem sobie malinowa herbatkę. Dzwonek do drzwi oznajmił ze odwiedziła nas siostra i zajęła mi troszkę czasu i swymi wywodami życiowymi.
Po obiedzie  natomiast wybrałem się do mojej znajomej :kotkowej: tak z odwiedzinami. Posiedzieliśmy przy piwku i porozmawialiśmy o różnych sprawach, o przesileniu przed wiosną i o pracach ogrodowych.
Znajoma co jakiś czas wychodziła przed dom wołając koty żeby wróciły do domku ale nie wracały  dopiero po jakiejś godzinie przypomniała sobie że one chyba polazły na strych. i taka tez była prawda.  Jak kotki pojadły od razu  chciały iść przewietrzyć futra... Ech takie to jest  uganianie sie za zwierzyna...
Kiedy wróciłem do domku zjadłem kolacje i poleciałem do spania , bo rano trzeba wstać do pracy.

          Na czerwonym okręcie westchnienia
          płynę do Ciebie po oceanie marzeń
          Wiatr tęsknoty przytula się do mych żagli
          niosąc mego serca melodie...

                    w płatkach róż czerwonych 
                    chowam dla Ciebie moje pocałunki
                    Na błękitnym niebie figlarne jaskółki 
                    zwiastują dobra pogodę dla nas

          Gdy słońce w moim imieniu
          otulą Cie ciepłem ramion
          Szare gołębie i zwyczajne wróble
          deklamują dla Ciebie moje wiersze

                    Moje pragnienia stoją już u Twych drzwi
                    cichutko szepcząc do twego serca
                    Otwórz mi kochana skrawek swego nieba
                    by uczynić  go naszym rajem...

brzdek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz