poniedziałek, 29 stycznia 2018

środy ślad.. 2011.03.16

16 marca 2011

Wstałem wcześnie bo tak krzyczał na mnie budzik, a ja niewyspany cosik. Ale praca rzecz święta i trzeba iść. Tutaj czas płynął pomaleńku i spokojnie. Kierownik co prawda przyjechał razem ze mną , ale najważniejsze że nie szukał dziury w całym. Nawet kazał mi siedzieć przez godzinę w sekretariacie bo sam musiał gdzieś wyjechać.  Potem wypełniałem swoje obowiązki a pogoda na zewnątrz była całkiem znośna.
Po powrocie do domu zająłem się robieniem obiadokolacji.  sprawdziłem pocztę i nie miałem już na nic ochoty...


         Świat z elementarza i bajek
         został gdzieś daleko w tyle
         za pędzącą nową autostradą
         i kominami nowoczesnych fabryk

                  Barwne motyle i ptaki
                  zobaczyć można w gablotach muzeum
                  a zapach zielonego lasu
                  jest w sklepie z kosmetykami lub domową chemią

         Nikt nie szuka w szumiącym borze
         słodkich jagód i królewskich grzybów
         turyści wolą podziwiać kolorowe widokówki
         i w przydrożnym barze obżerać się mięsem

                  Pieniądze nie śmierdzą w portfelach
                  dają wygodne łóżko z telewizorem
                  okno z podglądem na morze
                  i darmowe drinki do północy...

         A najciekawszym zajęciem  codziennym
         jest produkowanie śmieci
         wspinanie się po szczeblach kariery
         i zapominanie o tym  co było kiedyś światem...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz